Zapisz swoję ulubione piosenki Kayah-muzyka

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Kiedy milczysz jesteś ciemną rzeką 

w lustrze której boję przejrzeć się
nawet jeśli most jest niedaleko
nie potrafię przejść na drugi brzeg
chodź dotykać mogę cię palcami
jesteś tak daleko że nie czujesz nic
tajemnica stoi między nami

Bo mówisz mi
często o niczym
ale zawsze o czymś milczysz

Są tysiące słów lecz co mi po nich
jeśli żadne nie jest z twoich ust
kiedy milczysz jesteś sercem swoim
i myślą przy niej chociaż ciałem tu
i chodź mnie pocieszasz
spojrzeniami
jesteś tak daleko że
nie widzisz nic
tajemnica stoi między nami

Bo mówisz mi
często o niczym
ale zawsze o czymś milczysz

(cicho tu, cicho tu)
nie ma słowa tak lekkiego jak
(cicho tu, cicho tu)
nawet jak z poduszki puch
(cicho tu, cicho tu)
nikt nie nazwie już niczego
(cicho tu, cicho tu)
oj tak cicho tu

(cicho tu, cicho tu)
a ze śniegu za oknami
(cicho tu, cicho tu)
cisza wzięła cały chłód
(cicho tu, cicho tu)
i rozpięła między nami
(cicho tu, cicho tu)
cicho tu i cicho tu
bo mówisz mi
często o niczym
ale zawsze o czymś milczysz

(cicho tu, cicho tu)
słowa jak dojrzała wiśnia, nie
(cicho tu, cicho tu)
nie popłyną z twoich ust
(cicho tu, cicho tu)
czerwień jej podziwiam w myślach
(cicho tu, cicho tu)
oj tak cicho tu

(cicho tu, cicho tu)
słowa jak soczysta wiśnia
(cicho tu, cicho tu)
mogę łykać i nie czuć nic już
(cicho tu, cicho tu)
gdzie ona kończy się a gdzie zaczyna
a tak cicho tu

(cicho tu, cicho tu)
może zdrada która właśnie przyszła
(cicho tu, cicho tu)
aż tak wiele obiecała mu
(cicho tu, cicho tu)
i zamknęła ręką jego usta
(cicho tu, cicho tu)
jest tak cicho tu

(cicho tu, cicho tu)
nie ma, nie ma słowa nawet lekkiego
(cicho tu, cicho tu)
jak z poduszki puch
(cicho tu, cicho tu)
i nie nazwie już niczego
O, cicho tu...










Czasem cię opuszcza ta nadzieja którą karmisz się 

Znów się boisz jutra choć i po nocy będzie dzień
Chciej zapomnieć o swych kochankach co przyszli i odeszli
A przyjaciel łykał z tobą łzy

Gdy nawet cię opuszcza anioł stróż wtedy jesteś sam
Nie wiesz dokąd pójść masz choć przyjaciel czeka na twój znak
Z ludzi tak już jest opuszczają cię przyszli i odejdą
Lecz przyjaciel nadal łykał łzy

Gdzieś tam za horyzontem wstaje nowy dzień
Spojrzy ci prosto w oczy słońcem strach opuści cię
Spójrz nas już nie lęka to co jest nieznane
Bo w przyjaźni silni mamy siebie nawzajem

Przyjaciele więc nie opuszczą cię przyszli by nie odejść
Zawsze będą z tobą łykać łzy









Byłeś słońcem do którego się modliłam 

co mi rozświetlało mrok
ja już nie bałam się
a spaliło mnie na proch
byłeś ogniem co rozpalał
aż nie mogłam zbliżyć rąk
a pochłonął sobie mnie
jak papieru stos wiesz

Im więcej wiem
tym wiem mniej
im więcej wiem
tym mniej wiedzieć chcę
im więcej wiem
tym wiem mniej
im więcej wiem

Wiesz jeszcze czym byłeś
żarem gorącym co w środku buchał tak mocno
że aż mógł pożar wznieść
ale zgasł szybko jak mały płomyk świecy
byłeś diamentową iskrą
bezcennie iskrzącą w ciemności
a nie zamkniętym w dłoni robaczkiem świętojańskim, nie

Im więcej wiem
tym wiem mniej
im więcej wiem
tym mniej wiedzieć chcę
im więcej wiem
tym wiem mniej
im więcej wiem