Siof efta, ochto, enja, tak to właśnie ja
Wołają na mnie Cygan choć tak się nie nazywam
Bo komu to przeszkadza, gdy imię się nie zgadza
Dzieci z mojej ulicy muszą się ze mną liczyć
Gino to właśnie ja siof efta, ochto, enja
Może jeszcze nie wiecie,
Że najważniejsze na świecie
To, że się zakochałem w kobiecie
Co pięknie śpiewać potrafi
Mogę się godzinami na jej zdjęcie gapić
Jestem w tym stanie po uszy
Bo śpiewa w mojej duszy
Ta najważniejsza nuta
Chcę żeby ona była tutaj
Albo sam do niej pojadę
Włożę najlepsze ubranie
I kwiaty kupię dla niej
I Polskę całą przejadę
Wyjaśnić, co czuję
Że najbardziej kocham Kaję
Ja znajoma sobie i nieznana
chociaż wciąż ta, to nie taka sama
jestem inna niż każda napotkana
i jak każda inna taka sama
jaka (jaka), jaka ja Kayah (jestem) jestem
jaka (jaka) jaka ja Kayah będę, jeśli będę
prawda o mnie jak prawda bywa względna
bo jak kobieta każda jestem zmienna
jaka (jaka), jaka ja Kayah (jestem) jestem
jaka (jaka) jaka ja Kayah będę, jeśli będę
Byłeś słońcem do którego się modliłam
co mi rozświetlało mrok
ja już nie bałam się
a spaliło mnie na proch
byłeś ogniem co rozpalał
aż nie mogłam zbliżyć rąk
a pochłonął sobie mnie
jak papieru stos wiesz
Im więcej wiem
tym wiem mniej
im więcej wiem
tym mniej wiedzieć chcę
im więcej wiem
tym wiem mniej
im więcej wiem
Wiesz jeszcze czym byłeś
żarem gorącym co w środku buchał tak mocno
że aż mógł pożar wznieść
ale zgasł szybko jak mały płomyk świecy
byłeś diamentową iskrą
bezcennie iskrzącą w ciemności
a nie zamkniętym w dłoni robaczkiem świętojańskim, nie
Im więcej wiem
tym wiem mniej
im więcej wiem
tym mniej wiedzieć chcę
im więcej wiem
tym wiem mniej
im więcej wiem